|
Vladimir Kantorovich, pierwszy wiceprezydent Stowarzyszenia Rosyjskich Touroperatorów i Alexander Radkov, zastępca szefa Federalnej Agencji ds. Turystyki ogłosili pierwsze prognozy dotyczące sprzedaży wyjazdów wakacyjnych w sezonie letnim.
W prognozach szczególnie zaznaczono, że rosyjski rynek turystyczny wyszedł z kryzysu i prawie osiągnął taki sam poziom, jaki został zanotowany w 2008 roku.
Według Vladimira Kantorovicha sezon letni 2010 może okazać się rekordowy pod względem ilości turystów podróżujących za granicę. Zostało to potwierdzone przez statystyki, które wskazują wzrost ilości podróżujących w rozmaite miejsca świata: Maledywy (80 proc.), Tajlandia (70 proc.), Kuba (50 proc.). Kraje wiodące pozostały te same: Turcja, Egipt, Hiszpania, Grecja, Tajlandia, Cypr, Bułgaria, Dominikana i Czechy.
Co więcej, podczas konferencji prasowej, na której zostały omówione tendencje na rynkach turystycznych, poruszono kwestię ochrony praw turystów oraz nadzoru bezpieczeństwa.
Temat ten został podjęty ze względu na to, że wielu Rosjan cały czas nie zwraca większej uwagi na ubezpieczenie medyczne. Vladimir Kantorovich zauważył, że bardzo często podczas trudnych sytuacji ludzie nie posiadają żadnego ubezpieczenie lub kiedy już je mają, to nie pokrywa ono w pełni poniesionych wydatków. Jest to poważny problem rosyjskiej turystyki, w której nie ma żadnego prawa zobowiązującego touroperatorów do ubezpieczenie turystów w odpowiedni sposób. Ubezpieczenie jest konieczne tylko w tych krajach wybieranych przez turystów, które tego naprawdę wymagają. Na przykład dotyczy to strefy Schengen. Nie ma takiego wymagania podczas wizyty w Turcji czy Egipcie, gdzie wakacje spędza większość Rosjan. Tymczasem w tych właśnie krajach istnieje wysokie zagrożenie dla zdrowia poprzez oparzenia słoneczne, wyczerpanie przez upały, wypadki samochodowe czy inne nagłe sytuacje lub nagle przypadki.
Opracowała: Katarzyna Wojciechowska
|