W Łodzi od ubiegłego roku trwa realizacja nowatorskiego projektu, w efekcie którego ma powstać między innymi kolekcjonerski album pokazujący łódzkie klapy włazów kanalizacyjnych. Ta niebywała publikacja miałaby się ukazać w ramach obchodów Światowego Dnia Wody.
W efekcie realizacji wstępnego etapu całego projektu udało się skatalogować i zinwentaryzować ponad 40 różnych wzorów klap włazów kanalizacyjnych, które można uznać za nierozłączne elementy historii miasta. Należy przy tym stwierdzić, że wiele z nich jest jedynym zachowanym dowodem istnienia niegdysiejszych odlewni żelaza, jakie istniały i to nie tylko na terenie Łodzi.
Jednak pochodzenia wielu z nich nie udało się jeszcze ustalić i prace badawcze w tym zakresie powinny być dalej prowadzone szczególnie we współpracy z łódzkim Zakładem Wodociągów i Kanalizacji, dzięki któremu można byłoby dokładniej je sprawdzić i opisać.
Tym bardziej, że dotychczas nie wiadomo, gdzie powstały najbardziej zagadkowe pokrywy opisane głównie cyrylicą Zakładu Budowlanego Braci Zell z 1910 roku. Jakie instalowano w Łodzi przed stu laty i to na siedemnaście lat przed powstaniem miejskiej sieci kanalizacyjnej.
Nie wiadomo również, które ze zinwentaryzowanych klap można przypisać zakładom produkcyjnym braci Arkuszewskich. Zakładom, które szczególnie specjalizowały się w produkcji urządzeń niezbędnych przy wodociągach i kanalizacji, a zarazem należały do największych i najbardziej solidnych tego typu firm na przełomie XIX i XX wieku na ziemiach polskich.
Zaskakujące jest przy tym i to, że w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi zachowała się tylko jedna, jedyna maszyna wyprodukowana w łódzkich zakładach odlewniczych. To krosno z 1910 roku Moritza Bauera, którego klapę – swoisty pomnik jego istnienia – udało się również odszukać w trakcie obecnej inwentaryzacji w pobliżu głównej ulicy miasta.
Trzeba przyznać, że w trakcie obecnych poszukiwań dochodziło do szczególnie zaskakujących sytuacji. Było to wtedy, gdy jeden z potomków łódzkich fabrykantów pytany o możliwość uzyskania od niego niezbędnych informacji o swoich przodkach, sam o nie prosił, twierdząc, że tych wiadomości właściwie wcale nie posiada.
W innym przypadku funkcjonujący obecnie na rynku przedsiębiorca zamieścił na swojej firmowej stronie internetowej informacje dotyczące założonej przez badaczy jedynie hipotezy powiązania łódzkich klap z historią żydowskiej rodziny z terenu Górnego Śląska. Przy tym nie miały znaczenia żadne zastrzeżenia, że to tylko wstępne założenie i to bez żadnego potwierdzającego je dowodu.
Tak więc na jednym z polskich portali firmowych wyraźnie widnieje zapis iż ta konkretna firma, to lata tradycji, której potwierdzeniem ma być zamieszczone zdjęcie pokrywy kanalizacyjnej wykonanej w Sosnowcu w 1910 r. Tym bardziej, że takie klapy do dnia dzisiejszego można spotkać na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Należy przy tym pamiętać, że nie ma w tej mierze żadnych dowodów, ale tak sformułowana informacja od pewnego już czasu wędruje w świat.
Dlatego badania w tym zakresie powinny być kontynuowane, tym bardziej, że ich ostateczny efekt ma dać odpowiednio sprawdzony i potwierdzony materiał do wydania pierwszego albumu kolekcjonerskiego Historii Łodzi włazami pisana.
Jarosław A. Janowski


