|
Znajdujący się w schronie przeciwatomowym w szwajcarskiej miejscowości Teufen zerogwiazdkowy hotel bije rekordy popularności.
Null Stern Hotel oferuje łóżka dla 14 gości w dwóch pomieszczeniach. Salon, ubikacja i prysznic są wspólne. Ceny nie są wygórowane - za noc w hotelu zapłacimy ok. 25 franków szwajcarskich, co daje równowartość 65 złotych.
Założycielami hotelu są bracia Frank i Patrik Riklin. - Tworząc hotel chcieliśmy skonfrontować się z dziwacznym kacem po zimnej wojnie i wykonać krok w przyszłość - powiedział dziennikarzowi "The Guardian" Frank Riklin. – Chcieliśmy stworzyć przestrzeń kontrastów - dodaje jego brat Patrik. - Jak cukier i ryby, które nie łączą się w naturalny sposób, ale jeśli je zestawimy je z sobą, zmuszą ludzi do myślenia. Tak właśnie postrzegamy Null Stern. Pozostawiliśmy bez zmian wewnętrzną strukturę schronu - jego betonowe ściany i przewody wentylacyjne. Ale dodaliśmy ciepłe w klimacie zabytkowe łóżka i meble.
Nocleg w Null Stern Hotel z pewnością nie jest dobrym pomysłem dla osób cierpiących na klaustrofobię. Frank i Patrik pozostawili schron w formie maksymalnie zbliżonej do pierwotnej, a w hotelowych pokojach nie ma okien. O dziwo, szalony pomysł dwojga braci spotkał się z rewelacyjnym przyjęciem. Już po trzech miesiącach od otwarcia Null Stern miał zarezerwowane wszystkie miejsca noclegowe do 2012 roku. Obiekt uzyskał też nominację do nagrody Worldwide Hospitality Awards. Tymczasem bracia Riklin zapowiadają, że otworzą podobne hotele w innych krajach.
Źródło: horeca.pl
|